2007-10-13

WARTO WIEDZIEĆ

PRZEBOJOWA NOC

Przekonała mnie noc rosyjska...
Kto z nas nie lubi bawić się pilotem od telewizora i przeskakiwać z programu na program? Problem pojawia się tylko, gdy tych programów w dwudziestym pierwszym wieku jest aż 6, wtedy wybór jest mocno ograniczony, ale w takiej sytuacji też trzeba sobie radzić. Więc kiedyś mając chwilę czasu, była to sobota wieczór, cykałam po kanałach i oczywiście nic ciekawego nie było, aż nagle usłyszałam rosyjskie piosenki, wielki show z rosyjską muzyką w tle. Potem pojawiła się Justyna Steczkowska, której śpiew, taniec, strój, po prostu rozłożyły mnie na łopatki, i już wtedy wiedziałam, że muszę obejrzeć ten program do końca, niezależnie od tego cóż takiego to było. Po chwili okazało się, że to program Janusza Józefowicza "Przebojowa noc" z główną gwiazdą programu, i to najprawdziwszą gwiazdą wielkiego formatu, Nataszą Urbańską . Niestety nie obejrzałam dużo, bo włączyłam na samą końcówkę, ale ponieważ była to powtórka, więc tego samego wieczoru mogłam jeszcze zobaczyć, jak wygląda wieczór włoski w wykonaniu Janusza Józefowicza. Piosenka rosyjska zdecydowanie mnie zachęciła do obejrzenia kolejnych, a program jest tak dobry, że warto coś o tym napisać...

Wieczór włoski...
Program "Przebojowa noc" od samego początku jest wielkim show. Rozpoczyna się mocnym uderzeniem i taki pozostaje do końca. Natasza od momentu pojawienia się na scenie tak rozgrzewa publiczność, nie tylko swoją nadzwyczajną urodą, ale niesamowitą choreografią, przyciągającymi spojrzenia wszystkich siedzących na widowni strojami, pięknym, wygimnastykowanym ciałem, często śmiało odkrytym, a przede wszystkim wdzierającym się w pamięć głosem i ogromnym talentem estradowym. Od pierwszych nut piosenka zaczyna żyć własnym życiem, a my jesteśmy przeniesieni w czasy, kiedy dany utwór był hitem. Natasza robi to w idealny sposób.

Każdy sobotni program jest poświęcony innemu krajowi. Dwa tygodnie temu "Przebojowa noc" była opanowana przez piosenkę włoską, a główną gwiazdą był uwielbiany przez naszych rodziców, zwłaszcza nasze mamy, Drupi, który nadal zachwyca swoimi piosenkami, swoim głosem i wyglądem, mimo lekkiej siwizny, na długich i nadal jeszcze czarnych włosach. Kreacje Nataszy, jej głos, piosenki, które były niezapomnianymi hitami, które zna każdy z nas, niezależnie od wieku, występy całego zespołu, pomysły Józefowicza... można było od razu przypuszczać, że to będzie wielki sukces tego programu, choć sam gospodarz przyznał, że program nadal walczy o oglądalność, a ja jestem pewna, że z sukcesem ją wywalczy, bo zdecydowanie na to zasługuje. W programie jest wiele atrakcji, zarówno dla publiczności, która zawsze może zatańczyć taniec, wymyślony specjalnie dla niej, oczywiście zachowany w klimacie całego wieczoru, jak również dla telewidzów, którzy mogą wybrać najlepszą piosenkę danego wieczoru, oraz wziąć udział w konkursie nagrywając swoje tańce w zaciszu domowym, następnie przesyłając je do programu. Nagrody są cenne, a zabawa przednia. Pierwszy odcinek programu prowadził Janusz Józefowicz, niestety nie widziałam tego odcinka, ale ponieważ program miał małą oglądalność, od razu zmieniono prowadzącego, ale czy to była przemyślana decyzja? Może dla niektórych było zbyt dużo Józefowicza w tym programie, ale nowy prowadzący jest dla mnie osobą zupełnie anonimową i często zdarza mu się rzucić żartem, który zazwyczaj przez nikogo z widowni nie jest do końca zrozumiały, ale czasem mu się udaje. Z wyglądu nowy prowadzący jest interesujący, powiedziałabym nawet bardzo, i widać, że robi wszystko w profesjonalny sposób, ale jednak jest troszkę nudny. Wszyscy i tak czekają na Janusza, który potrafi rozbawić publiczność wymyślając taniec z gestów zaczerpniętych z mowy ciała Włochów, bądź uprawiając taniec z butami na dłoniach. I nie jest to kicz, jest to zabawa, której czasem brakuje każdemu z nas.

Dlaczego tyle krytyki...?
Program "Przebojowa noc" jest mocno krytykowany, ale skąd się to wzięło. Czy to nieżyczliwość innych stacji, czy może coś innego? Wiadomo przecież, że Józefowicz, który osiągnął wiele sukcesów z Kabaretem Buffo, który stworzył wiele gwiazd i wiele z nich mnóstwo mu zawdzięcza, nie zrobi programu, który będzie klapą i wiem, że ludzie się do tego przekonają i nie będą czekać na kolejną edycję "Tańca z gwiazdami", która jest już po prostu nudna, ale obejrzą coś nowego, program w którym docenia się sztukę sceniczną i prawdziwą, dobrą muzykę, która przez wiele lat podbijała serca fanów. Fakt, Natasza Urbańska zniechęciła mnie do siebie, kwestionując wyniki programu "Jak oni śpiewają", gdy zajęła drugie miejsce, ale przecież wiadome było to, że właśnie Natasza zrobi karierę muzyczną, a nie Agnieszka Włodarczyk, o której od razu po zakończeniu programu zrobiło się cicho, a Natasza zabłysnęła w nowym programie, który staje się coraz bardziej popularny. Mnie to nie zdziwiło, bo Natasza to gwiazda, już od momentu pojawienia się na scenie, więc po co te kłótnie i plama na wizerunku? Ale powoli mnie do siebie przekonuje, zwłaszcza, gdy dostrzegłam malutkie łzy wzruszenia w jej oczach, gdy pojawiła się na scenie razem z Drupim, by wykonać wspólnie piosenkę. Janusz Józefowicz nie musi mnie do siebie przekonywać, bo to facet z klasą, niesamowity przystojniak, dobrze ubrany, ze świetnym głosem i niesamowitymi pomysłami na show. Robi niesamowitą rzecz, ma nie tylko świetny program, ale nie zapomina również o młodych artystach. To on wypromował Nataszę, to u niego można zobaczyć nowe gwiazdy, które dopiero raczkują, ale mają ogromny potencjał. Za to, ogromne brawa, Panie Januszu, niewielu ludzi, po osiągnięciu tak wielkiego sukcesu, wciąż pamięta o tych malutkich ludzikach, którzy też chcieliby pokazać co potrafią, a często mają mnóstwo do zaoferowania. Za dostrzeganie młodych, ogromny plus dla całego programu.


Wieczór francuski...
Piosenka francuska to przede wszystkim Edith Piaff, ale również czerwony młyn, cancan, falbaniaste sukienki, podwiązki, wyuzdanie, gołe pupy, zgrabne, długie nogi i Moulin Rouge. Wieczór francuski zaczął się piosenką świetnie wykonaną niegdyś przez Christinę Aguilerę, Lil` Kim, Mya i Pink "Lady Marmalade", która świetnie promowała musical Moulin Rouge. Natasza pokazała prawdziwą klasę, nie dość, że nie wykonywała piosenki sama, to pokazała piękne nogi, super stroje, niesamowity układ cancana. Na scenie było upalnie i lał się szampan. Piosenek było wiele, ale w pamięci zapadł mi utwór wykonywany przez Józefowicza i ta piosenka, wygrała tamten program, oraz wykonanie piosenki "Milord" Edith Piaff przez nieznaną jeszcze wykonawczynię, ale z ogromnym potencjałem. Wykonała tę piosenkę głosem tak podobnym do Piaff, że nie było możliwe, by to wykonanie się nie spodobało. Był również deszcz na scenie w piosence wykonywanej przez Nataszę. Natomiast piosenka w wykonaniu Anny Dereszowkiej i Krzysztofa Kiljańskiego po prostu powaliła mnie na kolana. Annę Dereszowską można obecnie zobaczyć w serialu "Tajemnice szyfrów", ale gra ona również w "Złotopolskich", grała w serialu "Odwróceni", a w "Przebojowej nocy" pokazała, że jeszcze nie wszystko o niej wiemy. Tak wykonała ten utwór, że całkowicie przyćmiła świetnego przecież wokalistę Krzysztofa Kiljańskiego, po prostu zabrała mu całą publikę. Zrobiła to w tak profesjonalny sposób, wykazała się ogromnym talentem i całkiem mnie zaskoczyła. Jest nie tylko wyśmienitą aktorką, ale również niesamowitą piosenkarką i tutaj dała tego dowód. Coś niesamowitego...


















Co jeszcze pokażą?
Mój głos i moją przychylność zdobyli jednym programem i uważam, że warto spojrzeć na to, co robią i prezentują, zwłaszcza, że nie chodzi tam jedynie o osoby, które już zdobyły popularność, które są znane i mogą mieć wszystko. Chodzi też o młodych, którzy mają potencjał i chcą zrobić coś tutaj, w naszym kraju. Bardzo dobry program z licznymi gwiazdami, niespodziankami, świetnymi wykonaniami piosenek, pełny świetnych przedstawień i gwiazd, z których najbardziej błyszczą Janusz Józefowicz i Natasza Urbańska.



Tekst:

Agnieszka Frankiewicz

Komentarze (1)

Staśka (2007-10-15 11:06:06)
fakt
także polecam ten program - warto go oglądać
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar