2021-06-25

SEKS

Kiedy warto zdecydować się na zamieszkanie z partnerem?

W każdym poważnym związku prędzej czy później pojawia się temat wspólnego mieszkania. Osoby o bardziej tradycyjnych poglądach decydują się na ten krok dopiero po ślubie, ale coraz więcej par nie wyobraża sobie czekania do tego momentu. Pytanie zatem brzmi: kiedy nadchodzi odpowiednia chwila? W jaki sposób ją wybrać, aby później nie żałować?

 

 

"A może zamieszkamy razem?"

 

Propozycja współdzielenia gospodarstwa domowego pada zazwyczaj w związkach o długim stażu i o stabilnych podstawach. Świadczy o tym, że czujemy się gotowi zrezygnować z etapu beztroskiego zakochania na rzecz czegoś bardziej "dorosłego". Wspólne mieszkanie jest dla każdej pary swoistym testem, który ma ujawnić rzeczywistą siłę wzajemnego przywiązania. Co zatem zrobić, aby tego testu nie oblać?

 

Przede wszystkim: podjąć decyzję wspólnie i zanadto się nie śpieszyć! Nawet jeśli już dawno odkryliście, że lubicie te same filmy albo podobne zestawy zabawek Easytoys, nie zmusza Was to jeszcze do życia pod jednym dachem. Dzielenie codzienności jest wartościowym doświadczeniem, ale wyłącznie dla ludzi na to przygotowanych. Mieszkanie razem to nie tylko romantyczne kolacje czy zabawne liściki zostawiane w najdziwniejszych zakamarkach. To także lekcja twardej codzienności: prania, sprzątania, troski o pełną lodówkę i terminowe płacenie rachunków. A przy okazji... utrata sporej części prywatności i niezależności.

 

 

Zamieszkanie z mężczyzną niekoniecznie oznacza, że ulubione dildo wyląduje na samym dnie szafy w piwnicy. Pewne oczywiste dotąd zachowania i nawyki będą musiały ulec zmianie, kiedy w czterech ścianach pojawi się nowy lokator (bądź lokatorka). Należy przygotować się na wiele pytań z serii "dlaczego". Dlaczego kanapa stoi pod ścianą, a nie przy oknie? Dlaczego półki w łazience wiszą tak nisko? Dlaczego gotujesz tę zupę w taki, a nie inny sposób?... Nie każdy potrafi cierpliwie na takie pytania odpowiadać. A przecież ukochana osoba ma prawo współdecydowania o kształcie codzienności.

 

Jeśli się nie uda...

 

Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że mieszkanie pod jednym dachem okaże się dla pary spełnieniem marzeń. Uczyni związek głębszym i dojrzalszym, prowadząc ostatecznie na ślubny kobierzec. Tylko że... rzeczywistość nie zawsze bywa różowa. Decyzja, którą wspólnie podjęliśmy może pociągać za sobą ryzyko rozczarowania. Bo nagle wyjdzie na jaw, że na przykład jedna osoba jest sową, a druga skowronkiem. Wstajemy o diametralnie różnych porach i praktycznie zawsze kładziemy się spać osobno. Na dłuższą metę trudno sobie wyobrazić, aby taki związek mógł funkcjonować bez zgrzytów.

 

Czy podobne różnice w usposobieniu przekreślają zatem nasze wspólne szanse? Oczywiście, że nie! Dorosłe życie polega często na sztuce kompromisu. Mieszkając z partnerem czy partnerką, powinniśmy po prostu nastawić się na częste rozmowy, wyjaśnienia czy nawet negocjacje. Dopóki będziemy w stanie znaleźć wspólny język, naszej relacji nic poważnie nie zagrozi.

 

 

A co, jeśli mimo najszczerszych chęci pomysł ze wspólnym mieszkaniem nie wypali? Niestety, w takim wypadku prognozy na przyszłość nie są optymistyczne. Zdaniem psychologów, bardzo niewiele par potrafi przejść do porządku dziennego nad takim niepowodzeniem. Wyprowadzka jednej ze stron oznacza przeważnie zerwanie. Właśnie dlatego warto poczekać na tzw. własny kąt nieco dłużej i po prostu lepiej się poznać. Mamy wówczas większą szansę na uniknięcie rozczarowań. 

 

 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar