2007-10-19

WARTO WIEDZIEĆ

STUDNIÓWKA - KTO NA TYM ZYSKUJE?

Nie o kreacjach...
Studniówka to przede wszystkim dobra zabawa, to piękne kreacje i problem kupienia takiej, to tipsy, makijaże, fryzury, mężczyźni w garniturach, tańce, podziękowania, dobra zabawa i łzy wzruszenia. Niektórzy oczywiście niewiele będą z tego pamiętać, ale takich przypadków jest coraz mniej. Lecz dziś nie będziemy pisać o żadnej z wyżej wymienionych rzeczy. Dziś skupimy się na kosztach takiej studniówki i zastanowimy się, czy uczniowie maja się przeciwko czemu buntować.

Kiedyś było inaczej…
Dawno, dawno temu nie było studniówek, ale skromne potańcówki, a uczniowie mieli zupełnie inny stosunek do tej niezwykłej imprezy. Dziewczyny wyglądały szałowo, ale nie wydawały tyle pieniędzy na kosmetyczki i fryzjera, co dziś. Same potrafiły wszystko zrobić tak, by wyglądać pięknie. Dziś dziewczyny umawiają się na wizyty u fryzjerów, kosmetyczek, by wyglądać idealnie od stóp do głów, a to oczywiście wiąże się z kosztami. Mężczyźni nie mają tego problemu. Oni nie zdzierają pięt na chodzeniu po mieście w poszukiwaniu odpowiedniej kreacji, oni ubiorą się w garnitur, założą odpowiedni krawat, wypastują buty i to wszystko. A dziewczyny to inna historia… Jak widać charakter imprezy również się zmienia. Na zachodzie też mają swój bal „prom”. Jest on troszkę inny niż nasza, polska studniówka, ale zapewne wiele rzeczy jest wspólnych. Jedna rzecz jest pewna, koszty związane ze studniówką z roku na rok są wyższe.

Za moich czasów…
Za moich czasów, a nie było to tak dawno temu, impreza nie była aż tak droga, że nie było mnie stać, by zabrać osobę towarzyszącą. Musiałam się zastanawiać z kimś iść, a nie czy iść sama czy z kimś, bo to wszystko za drogo… Moja studniówka, była oczywiście mega niezapomnianym wydarzeniem i wspomnienia z tej imprezy zostaną do końca życia. Nie było osoby na naszej studniówce, która źle się bawiła. Każdy wyglądał olśniewająco. Dziewczyny chwaliły się kreacjami i każda wyglądała inaczej, chłopcy wyglądali zachwycająco w eleganckich garniturach. Nauczyciele bawili się razem z nami i każdy na chwilę zapomniał o wszystkim przykrościach i nieciekawych wydarzeniach, które miały miejsce w szkole. Koszt studniówki nie był wysoki, gdyż po raz pierwszy od wielu, wielu lat, moja szkoła sama organizowała studniówkę i był to idealny pomysł. Studniówka odbyła się w szkole na sali gimnastycznej, gdzie tańczyliśmy do rana. Stoły były poustawiane na holu i w klasach. Nauczyciele siedzieli osobno, więc była pełna swoboda i rozprężenie. Sale dekorowaliśmy sami, a przy tym było mnóstwo zabawy. Była możliwość by zerwać się z lekcji i dobrze się bawić wycinają gwiazdki, pompując balony itd., a efekt był naprawdę imponujący. Ponieważ nie musieliśmy płacić za salę, przystrojenie, koszt automatycznie się zmniejszył, a uczniowie zżyli się ze szkołą jeszcze bardziej. Oczywiście była również firma cateringowa, która zadbała o posiłki. O trunki zadbaliśmy sami… Studniówka zorganizowana w szkole, to był bardzo dobry pomysł, szkoda niestety, że miało to miejsce tylko w roku, kiedy moja klasa kończyła szkołę. Potem studniówka przeniosła się do innych lokali. Wiem, że niektóre szkoły nadal organizują studniówki na salach gimnastycznych swoich szkół i uczniowie są naprawdę z tego zadowoleni, może warto wrócić ponownie do tego pomysłu…

Zupełnie inaczej…
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Szkoły nie organizują już studniówek, a dyrekcja zazwyczaj odcina się od pomysłu, a szkoda, bo gdyby włączyła się w to cała szkoła, koszt byłby niższy, bo wyobrażacie sobie zapłacić za studniówkę 400 zł od pary? Gdy ja usłyszałam taką cenę ścięło mnie z nóg. Tyle za studniówkę? Ale, za co? Owszem jest w to wliczona matura – 50 zł, chyba ktoś troszkę przesadził, fotograf – 50 zł, który chyba będzie obrabiał zdjęcia od razu w ramki za taką kwotę, a reszta to orkiestra i catering. Ale czy to nie zdecydowanie za dużo, skoro na studniówce będzie 200 osób. Co się stanie z tą całą kwotą pieniędzy? Przecież sala, a nie jest to Patria, nie będzie kosztowała bardzo dużo, DJ i orkiestra też maja ustaloną gażę i nie sądzę, że będzie ona przekraczała 1000 zł, a co z resztą? Kto w ogóle organizuje imprezę za 400 zł, przecież uczniów na to nie stać. Owszem, to nie oni dają pieniądze tylko rodzice, a może warto byłoby mieć trochę szacunku dla rodziców, którzy i tak muszą posyłać dzieci na korepetycje przed maturą, bo wiemy jak to wszystko wygląda. Kiedyś studniówka zamykała się w kwocie 100 zł, a dziś w 400 zł? Wiem, ze kwoty są bardzo zróżnicowane, ale Częstochowa to chyba bryluje w wysokości opłat. I tutaj pojawia się problem, gdyż młodzież będzie się musiała mocno zastanowić, czy kogoś wziąć na tą studniówkę, bo nie każdy ma na poczekaniu 400 zł. Chłopcy mają oczywiście troszkę mniejszy problem, gdyż nie będą wydawali pieniędzy na kreacje, które często, gęsto dużo kosztują, nie wydają na fryzjera, czy tipsy, a dziewczyny to chyba będą miały problem w zamknięciu się w kwocie 600 zł jeżeli zdecydują się pójść z osobą towarzyszącą.




W Częstochowie koszt studniówki jest ogromnie wysoki, a ja nie bardzo wiem dlaczego, czy ktoś ma na tym zarobić, czy o co w tym wszystkim chodzi? A co wy sądzicie o studniówce za 400 zł?


Tekst:

Agnieszka Frankiewicz

Komentarze (2)

Gośka (2007-10-19 11:44:46)
serio?
tyle to kosztuje? ale przecież to jest mocna przesada...
maria (2007-10-19 08:26:20)
norma
to jest normalna kwota nic w niej dziwnego, takie są koszta, rzeczywistość
Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar