Konkursy/

2011-04-16

WARTO WIEDZIEĆ

Przysięgamy, ale później

Polacy są zainteresowani tym, aby żyć w rodzinie, wspierać swoich rodziców, mieć dzieci i je wychowywać. Pozornie wydaje się, że jest zupełnie inaczej: liczba zawieranych małżeństw maleje, niewysoki jest współczynnik dzietności. Tymczasem powodem zwlekania z założeniem rodziny lub wstępowaniem w związek małżeński jest lęk przed trudnościami w godzeniu ról oraz chęć zapewnienia sobie i rodzinie względnej stabilizacji finansowej.

 
Główny Urząd Statystyczny szacuje , że w roku 2010 zawarto w Polsce ok. 230 tys. nowych związków małżeńskich, co stanowi ok. 20 tys. mniej niż rok wcześniej. Od 2003 r. notowano wzrost liczby nowozawieranych małżeństw, jej spadek – obserwowany już drugi rok – może przełożyć się na spadek liczby urodzeń. Częstość zawierania małżeństw w miastach i na wsi jest podobna. Niezmiennie wśród nowozawartych związków ok. 85% stanowią małżeństwa pierwsze, tj. panien
z kawalerami.

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zdecydowanie podwyższył się wiek nowożeńców. Na początku lat 90-tych ponad połowa mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała wieku 25 lat, natomiast w 2009 r. było ich już tylko 22% (w 2000 r. ok. 42%). Wśród kobiet udział ten zmniejszył się z 73% w 1990 r. do 62% w 2000 r., obecnie wynosi ok. 41%. Uległa także zmianie struktura wykształcenia nowożeńców. W 2009 r. panny młode legitymowały się najczęściej wykształceniem średnim (40%) lub wyższym - 39% (w 1990 r. – udział wykształcenia wyższego wynosił tylko 4%). Wzrósł także poziom wykształcenia wśród zawierających małżeństwa mężczyzn.

Ślub? Może później
Spadek liczby zawieranych małżeństw oraz przesuwanie się wieku wstępowania w formalny związek nie świadczy jednak o zaniku więzi rodzinnych . Małżeństwo w świadomości Polaków oznacza założenie rodziny i jej powiększenie, a od tego Polacy nie odżegnują się kategorycznie. Do odsuwania w czasie decyzji o założeniu rodziny przyczynia się ich sytuacja na rynku pracy i brak dostatecznego wsparcia w opiece nad dzieckiem. Z badań przeprowadzonych w projekcie „Godzenie ról rodzinnych i zawodowych kobiet i mężczyzn” wynika, że 29% respondentów, biorących udział w badaniu, planuje posiadanie potomstwa w najbliższej przyszłości. Połowa odrzuca plany rodzicielskie, z czego ponad 30% - zdecydowanie. Częściej kategoryczne odrzucanie rodzicielstwa deklarowały kobiety .

Z tych samych badań wynika, że największy wpływ na założenie rodziny, a także jej późniejszy kształt, mają czynniki zewnętrzne związane z funkcjonowaniem rynku pracy i sytuacją ekonomiczną gospodarstw domowych. Wśród głównych argumentów przemawiających za odkładaniem w czasie decyzji o powiększeniu rodziny wymienia się zbyt niskie zarobki. Wśród badanych dominuje także przekonanie, że są zbyt młodzi na posiadanie potomstwa, mają także obawy, czy podołają obowiązkom, jakie niesie za sobą rodzicielstwo. Młode małżeństwa deklarują także obawy z powodu braku wsparcia instytucjonalnego ze strony państwa oraz pomocy ze strony rodziców. O odkładaniu w czasie decyzji o potomstwie decyduje także lęk przed utratą pracy, spełnianie aspiracji zawodowych, poświęcanie się karierze oraz świadomość, że czas spędzony w pracy uniemożliwi wychowanie dziecka oraz poświęcanie mu niezbędnej uwagi .

Czynniki wpływające na decyzje o posiadaniu pierwszego lub kolejnego dziecka są odbiciem warunków na rynku pracy oraz stereotypowego pojmowania roli mężczyzny, który ma być odpowiedzialny za utrzymanie rodziny i kobiety, której stereotypowo przypisuje się główną odpowiedzialność za wychowanie dziecka.

Małżeństwo = dziecko
Te zmiany to w dużej mierze efekt wyboru, jakiego coraz częściej dokonują młodzi ludzie. Istotne jest dla nich wykształcenie oraz względna stabilizacja finansowa, warunkujące założenie rodziny oraz jej powiększanie .

Z szacunków GUSu wynika, że ok. 80% dzieci rodzi się w prawnie zawartych związkach małżeńskich, a połowa z tej liczby przypada na pierwsze trzy lata trwania takiego związku. Dzietność jest więc sprzężona z liczbą zawieranych związków. Od kilkunastu lat rośnie także liczba urodzeń pozamałżeńskich: o ile na początku lat 90. odsetek ten wynosił 6-7% dzieci, w 2000 r. – już 12%, a w ostatnich latach ok. 20%. W przypadku urodzeń pozamałżeńskich rysuje się wyraźna różnica między miastem i wsią (odpowiednio: 23% i 16%) .

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar