2010-12-28

SEKS

Ostatnie gorące przygody na udziewczyn.pl

To już ostatnia dawka gorących historii czytelników portalu udziewczyn.pl. Przekonaj się, co można przeżyć we własnym domu, co w klubie, czy w jeszcze innych miejsach. Zapraszamy do lektury, uwaga - jak zwykle będzie gorąco .





1. Ewelina - Irlandia

Mam 22 lata i jestem od paru lat w Irlandii...2 lata temu poszłam do klubu gdzie zobaczyłam przystojnego Irlandczyka cala noc obserwował mnie jak ja jego :) później chodziłam juz co piątek, sob :) później nie mogłam chodzić tam ponieważ miałam sporo problemów rodzinnych, ale po roku przed świętami Bożego Narodzenia spotkałam go w innym klubie :) od razu mnie poznał i za 2 dni byliśmy już parą :) oczywiście 2 mies. musiał czekać, aby było cos więcej niż, ,buzi buzi,,

Gdy juz to robiliśmy było fantastycznie pasowaliśmy do siebie jak ulal :)  Pamiętam tą noc walentynkową obiecałam że zrobię dla niego striptiz ...założyłam erotyczny strój (oczywiście musiały być tez i szpileczki hehe) gdy przypominam sobie tą noc to aż ciarki mnie przechodzą ponieważ na początku to ja go rozebrałam i związałam mu ręce i zasłoniłam oczy chusteczka :) po całym ciele go całowałam (aż piszczal z radości) później nagle on związał mnie i również całował mnie po calutkim ciele i bawił się mną jak zabawka a mnie to bardzo kręciło...nie było wtedy myśli o tym ze coś może skrępować nas ...poszliśmy na całość ...kochaliśmy się wtedy aż 7 razy i za każdym razem było fantastycznie nigdy tej nocy nie zapomnę :)

2. Anna -  Inowrocław

Miałam na sobie szorty z hello kitty i koszulkę polo, cała byłam brudna  od farb, gdyż akurat malowałam obraz. Na uszach miałam mp3 i słuchałam  moich ulubionych kawałków. Poszłam do kuchni umyć pędzle i wymienić wodę  w słoiku. Gdy pochylałam się nad zlewem, naglę poczułam, szybkie  wilgotne pocałunki na szyji. To mój chłopak tak mnie zaskoczył :) Mocno  przyciągnął mnie do siebie. Pędzle i słoik dawno wypadły mi z rąk. Zaczęliśmy się całować, po chwil nie nie mieliśmy na sobie ubrań i zaczęliśmy się kochać na stole w kuchni. Dodam, że nie byliśmy sami w mieszkaniu, a było trochę głośno ;) Bardzo miło wspominam, tą niespodziankę przy zlewie ;) Były to dla mnie bardzo namiętne chwile, które długo będę pamiętać.

3. Joanna - Oława

Tegorocznego lata znajoma zaprosiła mnie do siebie na imprezę. Nie znałam za dobrze jej znajomych. Poznałam tam pewnego chłopaka, od razu zaczęliśmy patrzeć na siebie z pożądaniem. Miał takie dzikie spojrzenie... Złapałam z nim kontakt. Pewnego dnia zaprosił mnie do siebie. Dobrze wiedziałam co jest grane. Poszłam. Na początku było niewinnie chodź oboje czuliśmy, że podniecenie nas rozrywa. Dorwaliśmy się do siebie. Zaczęło się od pieszczot. Przeszliśmy do miłości francuskiej. Szukaliśmy czegoś nowego. Dla urozmaicenia doszły kostki lodu i żel do masażu intymnego. Dalej nam było mało. Wpadliśmy na pomysł by zrobić to na wirującej pralce. To było wspaniałe! Do dziś mam wypieki na twarzy, gdy zacznę sobie przypominać nasze spotkanie.


4. Iwona - Tarnowskie Góry

Moja przygoda miała miejsce w jednym z klubów, na imprezie. Nigdy nie piłam więcej niż 3 drinki, ani nie poddawałam się chwili,chociaż nie miałam wobec nikogo zoobowiązań.

Tego dnia limit drinków troszkę się podwyższył podczas oczekiwania na gwiazdę wieczoru- męski striptiz. Było mi już dość wesoło i z piskiem przyglądałam się pokazowi i Panom, którzy wyciągali dziewczyny na środek. Nawet nie wiem, kiedy...jeden ze striptizerów, złapał mnie za rękę i posadził na środku miejsca, który otaczał spory tłumek. Zaczął tańczyć, ocierać się o mnie i wypinać tyłek w samych stringach. Miałam pewnie oczy jak pięciozłotówki, bo dawno takiego szoku nie przeżyłam. Kiedy już było pokazie udałam się do toalety i znowu go spotkałam... Uśmiechnął się i zapytał czy pójdziemy na spacer. Normalnie bym się nie zgodziła, ale ,,co tam'' pomyślałam i z usmiechem zlapałam go za rękę. Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy i za każdym razem odkrywałam inne miłosne tajemnice, ale to już inna historia.

5. Piotr - Turka
 
Rok 1994. Dzień po zakończeniu pielgrzymki. Częstochowa. Na jednym z obozowisk dla pielgrzymów rozbiłem namiot. Byłem jednym z nielicznych, którzy jeszcze zostali w Częstochowie po pielgrzymce. Następnego dnia miałem wyjechać pociągiem do domu. Miałem 19 lat. Było już grubo po 23.00. Rozpętała się burza z piorunami. Padało strasznie. Miałem mały 2-os namiot. Ale porządny - wysokogórski, na ultra-ekstremalne wypady w góry. Gdy kładłem się w śpiworze spać, usłyszałem nieopodal mojego namiotu głosy. Otworzyłem namiot i oczom moim ukazało się 6 przemarzniętych i zmokniętych do suchej nitki dziewczyn. Najpiękniejszych z całej pielgrzymki...chociaż teraz na takie nie wyglądały. Obudziły się we mnie matczyne uczucia. "Nie mam wiele" powiedziałem, "ale zapraszam wszystkie do środka". Pozwoliłem im się najpierw przebrać do sucha w namiocie. A ja czekałem na zewnątrz. Przemokłem do suchej nitki. Nie miałem już suchych, czystych ubrań.... Spaliśmy w 7 osób w namiocie dwójce. W poprzek.Mieliśmy tylko dwa śpiwory i dwie karimaty. Dwoma śpiworami przykryliśmy się wszyscy. Mi dziewczyny za dobre serce dały miejsce w środku. Od tamtej pory pozycja na łyżeczkę jest moją ulubioną...

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar