2010-12-27

SEKS

Szalone, gorące zabawy

Karnawał to szalony czas. Gorące i niespodziewane przygody zazwyczaj przytrafiają się w wakacje, jednak kto powiedział, że właśnie teraz nie zdarzy się coś wyjątkowego, co nada smaczku naszemu życiu. Przekonajcie się jakie przygody mają nasi czytelnicy niezależnie od pory roku, miejsca, czy czasu...











1. Autor - brak danych


Jeżeli chodzi o bardzo gorącą przygodę to mam jedną którą mógłbym się podzielić.

Wydarzyła się w wakacje, gdzie z kolegą postanowiłem wyjechać pod namiot nad morze, wydarzyła się w lipcu tego roku. A celem naszej wyprawy było przejście piechotą całego Polskiego Wybrzeża. Tego roku było wyjątkowo gorąco, skwar z nieba powodował że pot płynął po moim ciele niczym strumień nieustającej wody. Szliśmy tak plażą kilka godzin, postanowiłem w końcu się wykąpać. Wskoczyłem szybko do wody w samych majteczkach, rzucając się na wielkie fale. Po kilkunastu minutach wyszedłem z wody, zadowolony z odświeżającej kąpieli. Dumnym krokiem ruszyłem przez plaże w stronę ręcznika, spojrzałem na opalające się dziewczyny które śmiały się patrząc w moją stronę. Pokazując na mnie palcami, i zakrywając swoje zęby – co ich tak bawi pomyślałem. Spostrzegłem! Nie mam na sobie bielizny! Może mi zabrało majtki! Zasłoniłem szybko ręką swoje przyrodzenie – paląc się ze wstydu okryłem się ręcznikiem. Zrobiło mi się tak gorąco jak nigdy!

2. Monika - Lublin

Moja gorąca przygoda wydarzyła się tamtej zimy. Była to historia zupełnie platoniczna i zaskoczyła nawet mnie- stateczną mężatkę dotychczas zupełnie obojętną na wdzięki innych mężczyzn.

Jestem księgową, a on… no cóż… jako biegły przyjechał zatwierdzać bilans w naszej firmie. Banalne? Pewnie tak, ale jego zapach, sposób w jaki mówił, poruszał się, podawał rękę na powitanie, nawet to jak bawił się długopisem nie było banalne, a u mnie wywoływało drżenie.

Byłam naelektryzowana. Spędziliśmy razem 3 dni w pracy. 3 dni błysków w oku i motylków w brzuchu. Od jego zapachu kręciło mi się w głowie, wstawałam godzinę wcześniej, żeby robić się na bóstwo. Kiedy wyjeżdżał zaproponował spotkanie. Odmówiłam. Nie mogłam tego zrobić mojemu mężowi. Popłakałam się potem.

Zatwierdzanie nowego bilansu już wkrótce. Mam nadzieję, że przyślą kogoś innego a jednocześnie marzę, by znów go zobaczyć….

3. Marta - Chełmża

Moja najbardziej namiętna historia zaczęła się od tego, że pewnego boskiego, wakacyjnego dnia zadzowniłą do mnie Dżasta-koleżanka od imprez i powiedziała że jutro jedziemy nad morze z jej siostrą. Miałam kilka godzin żeby to przemyśleć i zgodziłam się. Następnego dnia koło południa  byłam już z Sopocie! oczywiście nie miałyśmy noclegu ale już poprzendiego dni skontaktowałam się ze znajomym z Sopotu, jedynym jakiego tam mam i powiedział że możemy rozbić namiot na jego podwórku. Byłyśmy tam kilka dni. Każdego dnia na innej imnprezie ... Najlepsza była w clubie Coco Bongo :) Uganiał się za mną jakiś Hiszpan ale nie był zbyt przystojny... już na wstępie zauważyłam boskiego, opalonego kolesia który bawił się z kumplami. Niestety kiedy moja koleżanki zginęła mi na moment z oczy okazało się że właśnie 'przypadkiem' się z nim całowała ;p Wkurzona usiadłam razem z nią przy stoliku, oczywiście mówiłam że był mój itd jak to zazdrosna kobieta.Po chwili wstałam i tańczyłam odwrócona do sali tyłem. Nagle poczułam jak jakiś koleś łapie mnie za biodra i tańczy za mną. Jak możecie się domyśleć to był właśnie on! Dżasta patrzyła na mnie z zazdrością bo sam do mnie podszedł i tak tańczyliśmy z krótkimi przerwami przez kilka godzin :) Był idealny, umięśniony, w czarnej koszuli, opalony, tańczyła lepiej niż maserak... po prostu marzenie ... Wyszliśmy na zewnątrz porozmawiać przy drinku, okazało się że jest gorącym Włochem! ciężko nam się rozmawiało bo ja nie mówię zbyt dobrze po angielsku a on miał trochę orientalny akcent, ale daliśmy radę ;) Poszliśmy na molo, powoli zaczęło świtać... Spytał czy może mam ochotę na kolejnego drinka ale w spokojniejszym miejscu... Pojechaliśmy do niego, nie mieszkał sam, razem z dwoma kolegami wynajmowali jedno piętro domu. Spędzali tam wakacje. Nie wiem czemu akurat tu skoro mają o wiele lepsze plaże u siebie ale mniejsza o to ;) Szykował nam jakieś kanapki, spytałam czy mogę wziąć prysznic... Zaprowadził mnie do łazienki, pomógł się rozebrać, ale nie do końca i wyszedł.. Zapomniałam powiedzieć jak ma na imię! Roberto... mmm... Zanim się wykąpałam przyniósł mi czysty ręcznik, oczywiście nie zamknęłam drzwi, specjalnie ;) wyszłam, okrył mnie nim, nic nie mówił... Zaprowadził do sypialni, zgasił świtało, zapalił jedną świeczkę, zaczęliśmy się całować, zdjęłam mu koszulkę... ma najlepsze ciało na świecie. Idealnie wyrzeźbione... Po chwili spytał mnie jeszcze czy może jestem głodna bo zrobił mi kanapki :) nie odpowiedziałam mu nic tylko zaczęłam zdejmować mu spodnie... do tej pory staliśmy koło łóżka, w końcu położył mnie na nim, oczywiście spadł mi ręcznik ;p Roberto położył się obok mnie i tak przez chwilę patrzyłam mu w oczy... do tej pory jak sobie o nich pomyślę robi mi się gorąco. Nagle zadzwonił mój telefon, powiedziałam cicho kur** na co on uśmiechnął się i spytał "kur** mać ? " zabawne to było ;) dzwoniła Dżasta bo zbierała się już z imprezy i pytała kiedy wrócę, nie istotne... W każdym razie położyłam się znów obok niego... chyba dalej nie muszę mówić co się działo. nie spaliśmy tej nocy już w ogóle. rano kiedy tylko zasnął zamówiłam taksówkę i wróciłam do Dżasty. Nie zapomnę tej nocy chyba nigdy... To był najgorętszy facet jakiego poznałam. Polecam wakacje w Sopocie i tamtejsze imprezy. Trzeba tylko uważać żeby nie stracić kontroli. To co ja zrobiłam było bardzo nieodpowiedzialne i ryzykowne ale z drugiej strony bez ryzyka nie ma zabawy... :)

4. Dagmara - Warszawa

Oto moja ulubiona przygoda :) Czas: wakacje, sierpień. Miejsce: Kostrzyn nad Odrą, pole namiotowe przy muzycznej scenie Przystanku Woodstock.

Trwał koncert Jelonka - charyzmatycznego skrzypka rockowego. Pod sceną kilkanaście, a może i kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Mój chłopak i ja wmieszani w tłum jakieś 5-7 metrów od sceny. Bawiliśmy się, kiedy przypomniało mi się, co kiedyś powiedział rozmarzony Grześ - że chciałby spróbować seksu na koncercie. Nie, aż tak odważna nie jestem, ale pomyślałam, że mogę go nieco podrażnić...

Podczas jednego z najszybszych utworów, kiedy tłum skakał i falował, powoli wsunęłam niczego niespodziewającemu się chłopakowi dłoń w spodnie. Zaskoczony, aż zatrzymał się w miejscu... Popatrzył na mnie jak na gwałciciela w lesie :) Ale zaraz potem oczy rozbłysły mu jak dwa słoneczka i przyłączył się do zabawy. Początkowo nie pozwalałam się dotykać - bałąm się, że ktoś zwróci na nas uwagę, bawiłam się więc tylko nim. Jego reakcje jednak okazały się... zaraźliwe :) Szybko pozwoliłam mu wsunąć dłonie pod moją bluzkę i dotykaliśmy się tak w tańcu, w tłumie, w ten upał nocny, w kolorowych światłach sceny...

Dodam, że utrzymałam go w tym stanie do końca koncertu - świetnego z resztą - po czym zostałam błyskawicznie zaciągnięta do namiotu ;)

5. Izabela - Lwówek Ślaski

Nigdy nie zapomnę jednej podróży autobusem. Ja zmarznięta, on zmarznięty... Nie wiedziałam kim jest, jak się nazywa, dokąd jedzie. Przypadkowo usiedliśmy obok siebie. I natychmiast zrobiło się gorąco! Nie wiem jak to się stało, że zaczęliśmy się tulić, całować pieścić...Ach! Jak on poruszył każdą strunę mojego ciała! Oddawałam mu te pieszczoty i pocałunki niepomna tego, gdzie jestem. Tak nagle jak nadeszły upojne chwile - tak nagle minęły. Autobus dojechał do celu jego podróży i wysiadł. Tak po prostu! Rozwiał się we mgle! A ja wciąż czuję na sobie jego dotyk....

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar