2007-07-01

ROZRYWKA

FILM: NICZEGO NIE ŻAŁUJĘ - EDITH PIAF

Dawno nie było w kinie filmu, którego niesamowity klimat udziela się również poza salą kinową. To historia kobiety, na którą patrzyły miliony, ale o której dramacie wiedziała garstka najbliższych przyjaciół. Czas poznać nie tylko wspaniałe piosenki francuskiego wróbelka, ale również jej życie poza sceną.
Legenda, jaka otaczała Edith Piaf do dziś wzbudza emocje. Krucha, mierząca 147 cm wzrostu postać wyśpiewująca niezapomniane przeboje, jak "Je ne regrette rien", "L'hymne a l'amour" czy "La vie en rose", mimo zmieniających się mód, nieprzerwanie fascynuje.

W "Nie żałuję niczego" Oliviera Dahana usłyszeć można oryginalne nagrania słynnej artystki i to jest chyba największy atut filmu.

Świetna gra aktorska Marion Cotillard. Edith w jej wykonaniu nie przebiera w słowach, nie stroni od alkoholu i innych używek, hałaśliwie się śmieje. Schorowana, w wieku 48 lat wygląda jak staruszka i mdleje na scenie. Ale zaraz ponownie staje przed mikrofonem, bo uwielbienie publiczności i oklaski są dla niej wszystkim. Specjaliści od charakteryzacji postarali się, żeby jak najbardziej upodobnić Cotillard do pierwowzoru. Odmieniona i odpowiednio wystylizowana każdym gestem stara się przypominać piosenkarkę.

Losy Edith Giovanni Gassion śledzimy od momentu jej narodzin aż do przedwczesnej śmierci (Piaf zmarła w wieku 48 lat na raka) niestety niechronologicznie. Za dużo tu zupełnie niepotrzebnych przeskoków czasowych; a to jesteśmy w czasach, gdy Edith miała zaledwie kilka lat, aby za chwilę odwiedzić ją na łożu śmierci. Te zaburzenia chronologii dodają inności filmowi. Troszkę jednak wprowadza to chaos w odbiorze filmu.

Życie Edith Piaf usłane różami nie było. Dziewczynka została porzucona przez matkę, niespełnioną śpiewaczkę uliczną, aby trafić pod opiekę prowadzącej dom publiczny babki, a następnie swego ojca cyrkowca. Koszmar dzieciństwa i wczesnej młodości Piaf został przerwany w momencie odkrycia jej talentu przez jednego z impresariów, Louisa Leplée (w tej roli Gérard Depardieu).
Jej kariera nabrała rozpędu. Coraz częstsze koncerty, sława, pieniądze, stąd już pierwszy krok do sięgnięcia po alkohol i narkotyki… Podobnie jak Johnny Cash czy Ray Charles, Edith Piaf nie mogła się im oprzeć. Po drodze pojawiła się też miłość, jedyna, prawdziwa, niemożliwa do spełnienie (bokser Marcel Cerdan był bowiem żonaty) i zakończona tragiczną śmiercią ukochanego.

Doskonały film, w którym poznajemy szczególną postać jaką była Edith Piaf nie pozwala wyjść z kina obojętnie. Polecam Każdemu!



Piaf zmarła na raka 11 października 1963 w Grasse, jest pochowana na cmentarzu Père Lachaise. Na jej pogrzebie zebrało się 40 tysięcy ludzi, a na jej grobie do dziś są składane kwiaty.













Tekst: Ewa Kuzera

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar