Diky

2007-03-04

SEKS

TO CO LUBISZ...

Każdy z nas jest inny i tak też jest z seksem. W sypialni możemy stać się albo potulnymi kotkami albo tygrysicami, jesteśmy ulegli albo polujemy. Wszystko zależy od tego, co lubimy. A skąd się biorą nasze preferencje? Dlaczego lubimy włąśnie to?

Dawno, dawno temu...
Ulubione scenariusze intymne i obraz idealnego kochanka zaczynają się tworzyć w twoim mózgu już w dzieciństwie. Składają się na to m.in.: obserwacje życia rodziców, twoje zabawy w "doktora" i "dom", opowieści rówieśników o pierwszych erotycznych doświadczeniach, sekretne informacje wyczytane z poradników seksualnych, przykłady filmowych i książkowych romansów...W ten sposób powstaje w twojej głowie wyobrażenie późniejszych relacji damsko-męskich. Kształtuje się stosunek do ludzkiego ciała, wyrażania uczuć, bliskości fizycznej itp. Amerykański uczony, prof. John Money, nazwał to mapą miłości. Ona decyduje w przyszłości o wyborze partnera. Każdego napotkanego mężczyznę porównujesz bowiem ze stworzonym przez siebie wzorem. Im facet bliższy ideałowi, tym większe prawdopodobieństwo, że się z nim zwiążesz. Oczywiście niewykluczone, że będziesz na próbę wchodziła w relacje z panami o innych gustach intymnych, ale na stałe połączysz się raczej z kimś, kto ma mapę miłości podobną do twojej. Najlepiej oczywiście, aby nasza mapa była idealna, a tak jest gdy zostaje zachowana proporcja. Jednak świat nie jest idealny i często pojawiają się zniekształcenia na naszej mapie miłości.

Różne związki...
BRAK miłości, TYLKO seks. To, co cię łączy z partnerem, to przede wszystkim boski seks. Pociąg fizyczny, namiętność, ekstaza, szał ciał...Jeżeli tak właśnie jest to, nie umiałabyś być w związku bez ciągłego erotycznego napięcia, bez dreszczyku emocji, jaki wyzwala w tobie dotyk wybranka, bez upojnych nocy i równie naelektryzowanych zmysłowością dni. Jeśli chodzi o uczucia, to może nie tkwicie w emocjonalnej lodówce, ale miłosny piec też to nie jest. Nie można mieć przecież wszystkiego. Jesteście dla siebie tak atrakcyjni fizycznie, że brak głębszego uczucia nie przeszkadza wam w byciu razem. Co to oznacza? Jesteś miłośniczką seksu i nie wstydzisz się tego. Łamiesz stereotypy, bo do niedawna przcież to głównie mężczyźni tak się zachowywali, a teraz kobiety również dążą do spełniania potrzeb seksulanych, które czasami są właśnie tak silne. Jeśli zarówno ty, jak i partner macie podobną mapę miłości, wasze życie intymne może być bardzo ekscytujące. Dzięki tak dużemu erotycznemu apetytowi zyskujecie szansę na nieustanne wybuchy namiętności nawet po wielu latach znajomości. Jak żadna inna para umiecie wciąż podsycać miłosny ogień między sobą. Podczas gdy innych dopada łóżkowa rutyna, wy nieustannie się uwodzicie.To wszystko wzmacnia pożądanie i podtrzymuje żar zmysłowości między wami. Jest jednak też druga strona medalu. Pary takie jak wy mają zwyczaj traktowania seksu jak lekarstwa na wszystko: pustkę w związku, kłótnie, nieporozumienia itp. Specjaliści mówią tu wręcz o tzw. seksie kompulsywnym, czyli bardzo częstych kontaktach płciowych wyłącznie w celu uniknięcia konieczności rozwiązywania problemów. Ale godzenie się w łóżku nie jest dobrym pomysłem. Wasz nadmierny pociąg płciowy może też sprawić, że zaczniecie traktować seks jak przekąskę. Erotyka pochłonie was bez reszty i uzależni jak narkotyk. Zatracicie się w niej tak, że może wam się zdarzyć zaniedbanie ważnych obowiązków rodzinnych, towarzyskich czy zawodowych na korzyść przyjemności cielesnych. Jednocześnie obsesyjne zaspokajanie popędu będzie się wiązało z odczuwaniem ciągłego niedosytu seksualnego. W relacji opartej głównie na chemii, częściej niż w innej, pojawia się także pokusa zdrady. Bo mimo ciągłego udoskonalania sypialnianej sztuki miłości i podtrzymywania namiętności wasze zmysłowe uniesienia mogą jednak stać się mniej intensywne. Ponieważ jednak erotyka nadal pozostanie dla was numerem jeden, możecie zacząć szukać jej poza związkiem. Zechcecie zaznać rozkoszy cielesnych z kimś innym. Będziecie też podatni na uroki świata seksu wirtualnego.
DUŻO uczucia, MAŁO seksu. Twój związek to seksualny bank ze słabo wykorzystywanymi zasobami – macie z partnerem małe potrzeby intymne. Nie jesteście wprawdzie białym małżeństwem, które w ogóle nie uprawia seksu, ale więź emocjonalna jest dla was nieporównanie ważniejsza niż harce pod kołdrą. Czasami posuwacie się nawet do stwierdzenia, że łóżko jest przereklamowane. Koncentrujecie się głównie na tym, co was łączy poza nim: na zgodnym biciu serc, wzajemnym zrozumieniu, zaufaniu, szacunku etc. Najbardziej zależy wam, by mieć przy sobie ukochaną osobę, z którą będziecie mogli dzielić życie na poziomie emocjonalnym, duchowym i umysłowym. Tego rodzaju związek daje poczucie bezpieczeństwa, pewność co do partnera. Bo skoro seks średnio go interesuje, to nie ma powodów do obaw o jego wierność. Wśród takich par skok w bok raczej się nie zdarza. Tym bardziej że bardzo pielęgnują one swoje wzajemne uczucie. Dbają o miłość, którą rozumieją jako troskę, opiekę, pamięć o drugiej połowie. A ponieważ nie są targani namiętnościami, mają dużą szansę na spokój i harmonię tak pojmowanej bliskości. Zresztą psychologowie coraz częściej przyznają, że związek z małą ilością seksu może być wartościowy i udany. Ale...Wydłużające się przerwy w cielesnym obcowaniu z drugą osobą niosą ryzyko całkowitego uśpienia libido. Bo czy związek naprawdę może być udany, gdy brakuje w nim ognia, namiętności, pożądania, drżenia, oczekiwania na jeszcze...?
EKSPERYMENTY. Kochasz się ze swoim partnerem również „-"po bożemu", ale czasem lubicie spróbować w łóżku czegoś pieprzniejszego. Stajesz się dla ukochanego boginią seksu, gdy paradujesz w samych szpilkach, a ty z kolei doznajesz rozkoszy, gdy on daje ci klapsy. A może marzy się wam seks w większym gronie? Niezależnie od tego, jakie niegrzeczne gierki was kręcą, za ich sprawą zalewa was wyjątkowa fala błogości. Dlatego tak chętnie poszukujecie pikantnych podniet. Eksperymenty są niezłym sposobem na wzbogacenie i podgrzanie życia seksualnego. Nic tak nie podnosi temperatury w sypialni, jak adrenalina. Dzięki temu w waszym łóżku nie wieje nudą. Zagrożenie? Jeżeli oboje nie macie żadnych oporów w łóżku, grozi wam inna pułapka. Kiedy bowiem zbyt łatwo i szybko przekraczacie kolejne erotyczne granice, w którymś momencie może się okazać, że "normalny" seks już na was nie działa. W swoich intymnych poszukiwaniach posunęliście się tak daleko, zdobyliście już takie stopnie zmysłowego wtajemniczenia, że poprzednie, "zwyczajne" etapy pożycia nie wywołują w was podniecenia. Teraz jedynym sposobem na zaspokojenie potrzeb seksualnych może okazać się praktykowanie megapikantności.

Jak widać rodzajów związków jest dużo. Nasze upodobania się różnią, prawda jest taka, że ludzie starają się tak dobierać, by dzielić wspólne zainteresowania i upodobania nie tylko na co dzień, ale również w sypialni, która przecież jest często kwintesencją naszego życia, udanego i szczęśliwego życia.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar