2007-03-01

Biżuteria

BIŻUTKI

Klejnoty pomogą każdej gwiazdeczce przyciągnąć tyle zainteresowania, ile tylko jej wątła postać będzie w stanie udźwignąć. Oczywiście pod warunkiem, że będą naprawdę przykuwać uwagę. Tim Gunn z telewizyjnego show "Project Runaway" i zarazem dyrektor kreatywny pracujący dla Liz Claiborne, porównuje oscarową galę z koronacją. - To miejsce, gdzie można zobaczyć najwięcej przesadnie wyszukanych kreacji i kosztowności.

Okrzyki zachwytu wywołuje widok naszyjników, kolczyków, a nawet spinek do mankietów i zegarków. Większe sklepy jubilerskie mają sprzedawców, których rola polega na krążeniu po świecie i dostarczaniu błyszczących cacek bogatym i sławnym. Mieniące się dodatki to rzecz, o której gwiazdy decydują tuż przed wystąpieniem w czasie parady sław na czerwonym dywanie. Jej skład nie jest znany aż do ostatnich dni przed wielką nocą. Tak więc pożyczanie i wymienianie się biżuterią trwa czasami do momentu, gdy we włosy zostanie wpięta ostatnia spinka, a drzwi limuzyny stoją otworem.

Wypożyczanie gwiazdom...
Rebecca Selva, kierownik do spraw kontaktów z osobami publicznymi i sławami w nowojorskim sklepie jubilerskim Fred Leighton wypożyczała błyskotki m.in. Nicole Kidman i Kirsten Dunst. W 2001 roku, kiedy Jennifer Lopez wystąpiła w szarej sukni od Chanel, z przykuwającym oko przezroczystym topem. J-Lo wystąpiła na czerwonym dywanie właśnie w ich kolczykach z białych diamentów. Jak wyjaśnia Emmanuel Perrin, prezes i dyrektor generalny amerykańskiego oddziału Van Cleef & Arples, firma udostępnia gwiazdom nie tylko swoją aktualnie wystawianą w salonach biżuterię. Specjalnie dla sławnych uczestników oscarowej gali wypożycza się rzadko pokazywane egzemplarze z kolekcji muzealnej, która przechowywana jest w Paryżu. W ostatnich latach ich kosztowności nosiły m.in. Julia Roberts i Reese Witherspoon.

Z kolei Bulgari może się pochwalić dekorowaniem uszu i dekoltu samej śmietanki Hollywood. Nicola Bulgari, wiceprezes tego wiekowego sklepu jubilerskiego, przywołuje czasy, kiedy to Richard Burton powiedział żartobliwie o Elizabeth Taylor: „Liz po włosku zna tylko jedno słowo – Bulgari.” Nigdy dotąd biżuteria nie odgrywała takiej roli w przygotowywaniu oscarowego show. Gunn, który komentował wydarzenia z czerwonego dywanu w czasie tegorocznego rozdania Złotych Globów, był zaszokowany ilością propozycji dostarczanych do domów i pokojów hotelowych, gwiazd. Wszystko to, to mały dom towarowy, w którym mają do wyboru setki sukien i klejnotów, a gwiazdy bawią się w dobieranie i mieszanie wszelkich możliwych opcji.

Dla Van Cleef & Arpels starania o zaprezentowanie swojej biżuterii na czerwonym dywanie, oznaczają ciągłe dostarczanie do domów gwiazd tych samych klejnotów. Po to, by pasowały do każdej z wybranych sukien. Proces dostarczania klejnotów bardzo się ostatnio zmienił. Kiedyś gwiazdy dostarczały suknie i klejnoty były dobierane do kreacji, teraz chodzi tu nie tylko o aktorkę, ale także jej agenta, stylistę, przyjaciół, czasem projektanta sukni, a nawet fryzjera i makijażystę.

Udana sprzedaż?
Czy jednak całe to show przekłada się na sprzedaż? Czy są na świecie tacy, których stać na warty 800 tysięcy dolarów naszyjnik, który kiedyś spoczął na szyi Reese, Cate czy Keiry? Krótko mówiąc - nie. Wyjątek stanowi Fred Leighton. Według przedstawicieli firmy, często udaje się sprzedać jakiś egzemplarz wkrótce po jego debiucie na czerwonym dywanie. W ubiegłym roku był to ich XIX-wieczny diamentowy naszyjnik, który zdobił szyję Michelle Williams, nominowanej w kategorii najlepszej aktorki drugoplanowej i ubranej w słoneczną suknię od Very Wang. Potem firma zaczęła otrzymywać zamówienia na podobne egzemplarze.

Mniejszym jubilerom taki pokaz może się naprawdę opłacić. Jednak w doborze "modeli" stosują selekcję. Firmy te nie są zainteresowane wypożyczaniem, jeśli ma to posłużyć dziewczynom z pierwszych stron tabloidów do zdobycia lepszej prasy. A co z bezpieczeństwem? Jubilerzy wysyłają noszących czarne krawaty ochroniarzy, którzy towarzyszą każdej obsypanej biżuterią, gwieździe. Jest tam wystarczająco dużo facetów z małymi słuchawkami w uszach, żeby mieć pewność, że wszystkie cudeńka są bezpieczne.

Która z nas choć raz nie chciałaby mieć możliwości założenia przepięknego klejnotu, który przecudownie lśni i dodaje urody każdej kobiecie, która go założy? Kobiety kochają diamenty i wszelką inną biżuterię i to się chyba nigdy nie zmieni.

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar