2020-08-20

KSIĄŻKA

Książka "Syreny" Anny Langner

 Moi Drodzy,


dziś spieszę, aby przedstawić Wam książkę "Syreny" Anny Langner. Myślę, że jest to dobra pozycja na wakacje mimo, iż jesteśmy już na finiszu. Jeżeli pragniecie przedłużyć sobie urlop, poczuć atmosferę nadmorskiego miasteczka, piasku, piekącego skórę słońca i zimnych drinków to "Syreny" będą idealne.
 
 
 
 
Przedstawiam Wam Syreny: Wiolkę, Julkę, Zuzkę (która bardzo chciałaby nią być, jednak jest zdecydowanie zbyt młoda) oraz Majkę, która Syreną nie jest, jednak udaje, aby osiągnąć inny, ważny dla siebie cel. Każda z dziewcząt jest inna, jedna ma silny charakter i podobno niczym się nie wyróżnia, druga jest prześliczna i przesympatyczna, ale uwiązana w biznes rodzinny, którego nie chce, a trzecia z Syren to odzwierciedlenie nienagannego wyczucia stylu, dziewczyna kochająca bycie w centrum uwagi, która jednak też wiele w życiu przeszła. Każda z nich ma marzenia i swój własny cel. Wiolka z Julką wpadają na szalony pomysł, zakładają klub Syren, który ma pomóc im zarobić na spełnienie marzeń. Co to za klub? Mężyczyźni by go określili wprost - klub kobiet lekkich obyczajów, ale naszym Syrenom dalekovod tego. To prawda chcą umilać czas turystom i to nie za darmo, ale nic więcej. Jednak granica, po której stąpają jest bardzo cienka. Przy okazji pojawia się trzech bogatych chłopaków, którzy wywracają wszystko do góry nogami, łamią stereotypy i przy tym nie odmawiają sobie dobrej zabawy. Majka, główna bohaterka, poznaje jednego z nich i tutaj zaczyna się przygoda. Początkowo to walka niechęci i pożądania. Potem znajomość nabiera rumieńców.
 
 
 
 
W książcę jest dużo śmiesznych sytuacji i dialogów, kąśliwego poczucia humoru, chemii i pożądania. Pokazane jest również małe nadmorskie miasteczko, życie klubowe i uciechy z tym związane. Czytając ją czujemy słońce, plażę, dobrą zabawę i zimne drinki. Jednak jest jedno ale ... książka moim zdaniem trochę się dłuży. Wciąga dopiero około 300 strony i wtedy wcale się nie chce jej się odłożyć. Pojawiąją siętajemnice i zwroty akcji. Czy warto czekaćdotej 300 strony? Zdecydowanie tak, gdyż jest to lekka, wakacyjna pozycja, przy której można się uśmiechnąć i po prostu zrelaksować. 
 
Polecam.
 
udziewczyn.pl

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar