2017-09-26

RECENZJE REDAKCJI

EVELINE COSMETICS OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA PEEL OFF

Oczyszczająca maseczka Peel Off do twarzy ze Spiruliną, od początku wzbudziła moje zainteresowanie, jak już pisałam przy openboxie nowości od Eveline: www.udziewczyn.pl/Artykul/20747/EVELINE-COSMETICS-OPENBOX

Byłam bardzo ciekawa działania, wcześniej miałam już do czynienia z maskami peel off, z których byłam zadowolona lub wprost przeciwnie, tym bardziej chciałam wypróbować tą z Eveline. Opakowanie zewnętrzne nie zwróciło mojej uwagi na kolor, którego można się było spodziewać wewnątrz. Wyobraźcie sobie jakie było moje zdumienie, kiedy moim oczom ukazało się to metaliczne cudo!

 

Kolor trzeba przyznać, że kosmiczny! Od razu wywołał uśmiech na mojej twarzy, już widziałam ubaw rodziny kiedy mnie w niej zobaczą  Miałam rację! Synek chciał by mu też taką maskę założyć, reszta rodziny pękała ze śmiechu, ja również przypominając kosmitkę.

 

No i tyle w temacie.. bo poza ubawem wszystkich, nie wiele więcej ona zrobiła, niestety bo miałam co do niej wielkie oczekiwania. Liczyłam przede wszystkim na działanie mocno oczyszczające, jakie do tej pory znałam za sprawą masek peel off, czyli wyciąganie zaskórników, które później można było zobaczyć na ściąganych płatach, tutaj niestety ich nie zobaczyłam, maska strasznie mocno i intensywnie pachnie, co sprawia, że podrażnia nasze oczy, zapach jest ostry i nie przyjemny. Maska ciężko schodzi powodując silny ból, z nakładaniem też był problem, gdyż miała w sobie grudki (przypominające zastygniętą żelatynę), bardzo gęsta i szybko zastygała przez co trudno ją było precyzyjnie i dokładnie aplikować na twarz.

Nakładałam ją w ciepły dzień, może to jest przyczyna? Sprawdzę i edytuję wpis, dopisując jak się sprawdziła w chłodniejszy, może będzie lepiej.

Edycja: w chłodniejszy dzień to samo, te grudki są jak zauważyłam na początku produktu, później jest bardziej gładki, więc to chyba kwestia tego, że dostaje się do niego powietrze?

 

Maska po wyschnięciu wygląda mniej więcej tak i tak się jej pozbywamy (zdjęcie poniżej)

Jeśli postaramy się delikatnie zmarszczyć, uda nam się ją oderwać w jednym płacie, bez konieczności rwania po kawałeczku.

Pozytywną rzecz, którą zaobserwowałam na swojej buzi po jej zastosowaniu, to zmatowiona cera, a kiedy miałam jakieś wyciśnięte wypryski, to na drugi dzień po jej nałożeniu, były one wysuszone, zrobiły się strupki i zredukowało zaczerwienienie wokół nich.

 

Być może moja skóra jest bardziej wymagająca, a pielęgnacja którą stosuję sprawia, że jest już gładka i miękka, więc nie widziałam tego działania po masce.

 

Mam jeszcze pomysł, aby przetestować ją na męskiej twarzy, aby opinia była bardziej rzetelna, więc o tym też napiszę.

 

Maskę przetestowałam na mężu, nie ma ze mną łatwo  i o dziwo, tutaj same pozytywy.

 

Nałożylismy nieco cieńszą warstwę na skórę twarzy omijając oczywiście okolice oczu oraz zarost.

 

Na męskiej skórze sprawdziła się znacznie lepiej, w sensie, że było widać efakty, skóra była oczyszczona, gładka, bardziej miękka i delikatna w dotyku, bardziej rozświetlona, jednakże również narzekał na drażniący oczy i nos zapach produktu.

Z tego morał taki, że każda cera potrzebuje czegoś innego i być może co na nas nie zadziała, na kogoś innego zadziała znacznie lepiej. Jeśli jakiś produkt nie przypadnie nam go gustu, dzielmy się nim z innymi-maska wędruje w ręce męża, choć pewnie i tak będę go musiała nakłaniać do stosowania, gdyż nie bardzo w tym kierunku pali się do tego sam ;)

Zdecydowanie nie polecam ją osobom, które mają wrażliwą cerę, źle reagują na drażniące zapachy, mają słaby próg bólu (zrywanie jej płatów może boleć).

 

 

 

 

Tekst, zdjęcia:

NekropolisQueen

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar