Strona

Pomyślałam, odżywka jak odżywka... otóż nie, Kochani! Po pierwsze, to bioaktywna emulsja o kremowej konsystencji niezwykle bogata w skład, który dogłębnie penetruje i odbudowuje włosy, po drugie, stosuje się ją na nie umyte wilgotne włosy, po trzecie, to co zrobiła z moimi włosami już po pierwszym zastosowaniu, przeszło oczekiwania i zasługuje na rozsławienie!

Nie farbuję włosów od lat, jeszcze mam pozostałości rozjaśniania w postaci końcówek, które wyglądają najgorzej, są bardzo przesuszone, szczególnie teraz wystawione na działanie słońca, do tego narażone (jak to przy bardzo długich włosach bywa) na ciągłe otarcia, uszkodzenia...to właśnie one najczęściej najbardziej się plączą, trudno się później rozczesują.

Rozpuszczone włosy wyglądają pięknie, ale nie są najwygodniejsze, kiedy każdy powiew wiatru je plącze i ciężko je utrzymać w ryzach. Zaczesane w koka, znów się odgniatają od gumek, spinek i po rozpuszczeniu zamiast gładkie, mają na sobie ślady.

Spodziewałam się standardowego działania w postaci gładkich, łatwo się rozczesujących po umyciu włosów, itp. a tutaj zaskoczyło mnie to niesamowicie przyjemne uczucie po dotknięciu włosów, nie umiem tego nawet nazwać, włosy są jakby miękciejsze, jedwabiste, delikatne, sypkie, nawilżone...no po prostu cudowne! To nie wszystko, zauważyłam, że końcówki-pozostałość po rozjaśnianiu nabrały blasku, platynowego odcienia i jeszcze ten słodki zapach tzw. fryzjerski, czyli mocny, dający uczucie dopieszczenia włosów charakterystyczne po wyjściu z dobrego salonu. Pachnie prześlicznie i doświadczamy dzięki niemu spa w domowym zaciszu podczas aplikacji i zmywania.

 

Trochę informacji od Producenta (zrzut ekranu ze strony L'BIOTICA)

 

 

Zdecydowanie jest to produkt, którym warto się podzielić, dlatego jedną tubkę otrzymała ode mnie mama, która często, regularnie rozjaśnia włosy oraz układa suszarkolokówką i szczególnie potrzebuje ich ochrony, aby zawsze wyglądały pięknie i były w doskonałej kondycji. Jej odczucia względem produktu, są równie pozytywne jak moje, więc z czystym sumieniem polecamy wypróbować!

 

 

 

 

Tekst, zdjęcia:

NekropolisQueen

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar