Strona

2017-08-28

RECENZJE REDAKCJI

"NIEWIERNA" REYES MONFORTE

Wobec aktualnego problemu, z którym się borykamy jako Polacy, a mianowicie brak naszej zgody na przyjęcie emigrantów, myślę, że ta książka, podobnie jak wiele innych, może sprawić, że Ci, którzy dokładnie nie wiedzą, o co to całe zamieszanie i nie widzą zagrożenia, zrozumieją, czego obawiają się niektórzy.

Bać się powinniśmy wszyscy, gdyż to jest nasz wspólny problem! Każdy ma kogoś bliskiego, kto pracuje i mieszka za granicą, może my również wyjeżdżamy tam do pracy lub planujemy w przyszłości taki wyjazd... a niestety nie jest już bezpiecznie i nie będzie! Niemalże każdego dnia słyszymy o zamachach terrorystycznych w Europie. Chociażby ten ostatni w Hiszpanii i właśnie w Hiszpanii zaczyna się historia oparta na faktach z wątkiem miłosnym i jakże brutalnym przebudzeniem głównej bohaterki książki "Niewierna".

 

Wydaje się, że gorzej już być nie może, ale niestety może...

 

Inność, której nie znamy, a która dość często wdziera się do nas pod postacią zamachów terrorystycznych budzi lęk i grozę, naturalny instynkt samozachowawczy, aby się bronić, chociażby w taki sposób, aby nie dopuścić do możliwości częstotliwości sytuacji stwarzających zagrożenie. Takiego instynktu zabrakło bohaterce, która słysząc niemalże każdego dnia od swojego taty, aby nie spoufalała się i uważała, nie brała jego słów poważnie, była pewna, że zna dobrze, tych "miłych i dobrych chłopców", ale czy napewno? Czy każdy z nich jest równie dobrym człowiekiem?

Okazało się, że mądrość wieku przegrała z młodzieńczą naiwnością, a cena, którą przyszło za to zapłacić była zbyt wysoka.

Książka trzyma w napięciu przez cały czas, dostarcza mnóstwo informacji, ważnych faktów, sprawia, że chcemy się dzielić tym, co przeczytaliśmy z innymi, rozmawiać z rodziną, przyjaciółmi, wymieniając się poglądami...

W końcu zaskakujące zakończenie, którego nigdy byśmy się nie domyślali i choć niewątpliwie straszne, to jednak zrozumiałe i chyba nie mogło być innego...

Strasza historia, która budzi lęk i refleksje.

 

W książce zacytowano również badania, które każdy z nas powinien przeczytać, gdyż obserwując co się aktualnie dzieje na świecie, możemy sami łatwo wyciągnąć z nich wnioski:

"Islamizacja zaczyna się wtedy, gdy populacja muzułmanów w danym kraju osiąga wystarczającą liczbę, by możliwe było rozpoczęcie kampanii na rzecz ich przywilejów religijnych. Kiedy w politycznie poprawnych, tolerancyjnych i kulturowo zróżnicowanych społeczeństwach żądania religijne muzułmanów zostaną zaakceptowane, niektórzy z nich próbują przeniknąć do innych dziedzin życia codzienneego..."

 

"Dopóki populacja muzułmanów stanowi poniżej 2% będą oni uważani przez większość za miłującą pokój mniejszość, a nie jako zagrożenie dla innych obywateli. Tak jest np.: w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i we Włoszech..."

 

"Jeśli ten współczynnik wynosi między 2-5% muzułmanie-według autorów badania-rozpoczynają działania nawracające skierowane na inne mniejszości, prowadząc je między innymi w więzieniach i wśród członków ulicznych gangów- to przypadek Niemiec, Wielkiej Brytanii, Danii i Hiszpanii."

 

"Powyżej 5% zwiększa się presja na społeczeństwo; wszelkimi sposobami próbuje się wprowadzić obyczaje muzułmańskie, np.: wysyła się pod adresem supermarketów żądania-poparte groźbami-by wprowadzono do sprzedaży żywność halal, albo naciska się na rząd, by zezwolił muzułmanom na stosowanie w ich gettach własnego prawa, szariatu." ( Francja, Holandia, Szwajcaria, Szwecja).

 

"...Kiedy muzułmanów jest więcej niż 10% zaczynają się uskarżać na to, jak ich traktuje społeczeństwo z tego tylko powodu, że są muzułmanami. Według nich wszystko jest obrazą islamu."

 

"...Kiedy udział muzułmanów w społeczeństwie osiąga 20% - w kraju można oczekiwać jakiegoś rodzaju rozruchów, powstania milicji dżihadystów, zabójstw, palenia kościołów. Przy 40% rozpoczynają się generalne masakry, takie, do jakich dochodziło w Bośni. 60% oznacza prześladowania innowierców, czyli niewiernych jak nas nazywają".

 

"...Przy ponad 80% zaczynają się rządania dżihadu, świętej wojny prowadzonej z użyciem przemocy, tak jak w Egipcie, Pakistanie, na terytoriach palestyńskich, w Maroku, Iraku i Iranie. Kiedy cała populacja danego kraju to muzułmanie, a więc 100%, mamy do czynienia z ustanowieniem raju islamskiego, czyli ‚Dar-es-Salaam’ – islamski Dom Pokoju. Jedynym prawem jest tam Koran, jedynymi szkołami-medresy. Tak jest w Afganistanie, Arabii Saudyjskiej, Jemenie, Somalii."

 

Książka tak ciekawa, że przeczytałabym ją w ciągu jednego dna, jednak nie byłam w stanie, treść tak mnie poruszyła, że musiałam ją sobie dawkować. Wstrząsnęła mną, gdyż od dawna interesuję się tematyką poruszoną w książce i mam świadomość tego, że przyszłość naszych dzieci nie wygląda dobrze, szczególnie kiedy w państwach europejskich ułatwia się wręcz działania zmierzające do zniszczenia wartości, które były naszą siłą.

Uważam, że powinna przeczytać ją przede wszystkim każda młoda dziewczyna po to chociażby, aby w przyszłości uniknąć losu Sary.

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar