Tonny/
Strona

2017-07-07

RECENZJE REDAKCJI

CLARESA Lakiery hybrydowe oraz żel budujący.

Był już openbox, w którym pokazałam zawartość paczki od CLARESA, dziś zapraszam na recenzję trzech kolorów lakierów hybrydowych Claresa nr: 201, 505, 405 oraz żelu budującego, które położyłam na paznokcie u rąk oraz lakieru Claresa nr 305, który znalazł się na moich paznokciach u stóp.

 

Test produktów Claresa.

Po zdjętych tipsach i żelach, moje paznokcie były w złym stanie, łącznie z uszkodzonym jednym z paznoci-pękł niefortunnie w połowie, czyli w taki sposób, gdzie praktycznie nic nie można z nim zrobić ani skrócić paznokci, zaczepiał się i pękał dalej, powodując ból.

Zdjęcie: NekropolisQueen (uszkodzony paznokieć )

Wpadłam na pomysł, że naprawię go przy użyciu żelu budującego Claresa, to była doskonała okazja by przetestować ten produkt. Drugą kwestią, by wykorzystać ten żel również na pozostałych paznokciach był fakt, że chciałam je trochę wzmocnić i odbudować, no i nie miałam bazy pod hybrydę z Claresa, a nie chciałam stosować z innej firmy, więc doskonała okazja do testu.

 

USZKODZONY PAZNOKIEĆ.

Jak widać na powyższym zdjęciu, wyglądał okropnie i uwierzcie mi, że starsznie bolał, szczególnie irytujący był fakt, że ciągle się zaczepiał i pęknięcie się powiększało, trzeba było działać!

Nie chciałam już nakładać na niego sztucznego paznokcia, ani sklejać klejem, postanowiłam więc, że delikatnie go zmatowię, aby wyrównać powierzchnię płytki, odtłuściłam i nałożyłam na niego cienką warstwę ŻELU BUDUJĄCEGO CLARESA, utwardziłam w lampie, ponownie nałożyłam warstwę żelu, utwardziłam i kolejną trzecią warstwę żelu, który utwardziłam w lampie, na lepiącą powłokę nałożyłam LAKIER HYBRYDOWY CLARESA w kolorze 505, który utwardziłam w lampie i kolejną warstwę lakieru, którą również utwardziłam i na koniec przemyłam. Nie miałam Top Coatu z firmy Claresa, więc użyłam takiego w lakierze z innej firmy, aby nadać połysk.

Paznokieć został uratowany! 

 

Co z pozostałymi paznokciami?

Jak już powyżej wspomniałam, po zdjęciu tipsów i żelu, nie były w najlepszym stanie, więc tutaj pojawiła się myśl, aby również je w jakiś sposób odbudować, a po drugie nie miałam bazy z firmy Claresa, którą mogłabym położyć pod lakier, użyłam zatem jako bazy żelu, którym naprawiłam uszkodzony paznokieć. Płytki paznokci zostały odpowiednio przygotowane, czyli opiłowane, zmatowione i odtłuszczone, skórki odsunięte. W przypadku pozostałych paznokci nie używałam już 3, a jedynie 2 warstwy żelu budującego, każda z nich była utwardzona w lampie, następnie nakładałam na nie LAKIERY HYBRYDOWE CLARESA w odcieniach 505 oraz 201.

 

CLARESA NR 505 PINK HORSE oraz NR 201 BROWN RABBIT

Muszę przyznać, że to połączenie dwóch kolorów bardzo mi się spodobało i to zdecydowany mój faworyt! Fajnie się ze sobą komponują tworząc ciekawy manicure, bardzo delikatny, nie krzykliwy, jednakże zwracający uwagę swoją świeżością.

Odcienie są o tyle ciekawe, że można je moim zdaniem stopniować, czyli jeśli chcemy, aby kolory były troszkę bardziej intensywne, nakładamy jeszcze dodatkową warstwę, mi wystarczyły dwie, gdyż taka subtelność pasująca do każdej okazji zyskała moje uznanie, z resztą nie tylko moje, spodobała się również nieco starszym paniom. Szczególnie nieoczywisty jest nr 201 z nazwy wynika, że będzie miał coś wspólnego z brązem, a jest czymś pomiędzy brązem, a szarością-swoją drogą cudowna kombinacja.

 

 

Manicure w tej wersji, trzymałam na paznokciach ponad tydzień czasu, wymagał zmiany więc tym razem sięgnęłam po LAKIER HYBRYDOWY CLARESA nr 405 RED HORSE.

 

CLARESA NR 405 RED HORSE

Kolor odważny, mocno napigmentowany z połyskującymi drobinkami dla kobiet kochających różne odcienie czerwieni, niesamowicie seksowny i zwracający uwagę.

Będzie się doskonale prezentował wieczorem, ale również w dziennym wydaniu podczas wakacyjnych wojaży, chociażny na hiszpańską corridę  Tak mi się ten odcień skojarzył z Hiszpanią oraz falbanami tradycyjnych hiszpańskich sukienek.

Ten kolor w porównaniu do poprzednich trzymał się na paznokciach znacznie dłużej. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym troszkę nie pocudowała i sprawdziłam połączenie połyskującego drobinami odcienia z matowym top coatem, efekt fenomenalny! Polecam wypróbować.

 

PAZNOKCIE STÓP.

Piękne, zadbane i wypielęgnowane stopy oraz ładnie pomalowane paznokcie sprawiają, że czujemy się wspaniale, latem odkrywamy je częściej, nosząc sandałki czy klapeczki, dlatego możemy sobie pozwolić na więcej szaleństwa z kolorami i użyć bardziej intensywnych, czy rażących kolorów.

Postanowiłam nałożyć na nie zieleń w numerze 305 i przyznam, że tutaj również miło mnie zaskoczył kolor, który w buteleczce nie bardzo mi się podobał, natomiast na stopach wyszedł świetnie! Bardzo ładnie prezentuje się na tle soczystej, zielonej trawy podczas letniego pikniku, fajnie będzie wyglądał na piasku czy nad basenem.

Lakiery położone na paznokcie u stóp z reguły zawsze trzymają się lepiej, niż te na dłoniach, tak też jest i w tym przypadku, kolor zdąży nam się znudzić, nim cokolwiek się z nim stanie, gdyż nie odpryskuje, nie ściera się i przez cały czas dobrze się prezentuje. Polecam z tego względu pomalować nim paznokcie przed planowanym wyjazdem na wczasy, gdyż przez urlop nie będziemy musiały się martwić o wygląd stóp.

 

 

ŻEL BUDUJĄCY CLARESA

Konsystencja bardzo gęsta, dzięki której żel nie spływa z płytki, bardzo dobrze się z nim pracuje, można go precyzyjnie rozłożyć i dokładać w razie potrzeby. Kolor żelu jasnoróżowy, jak pokazuje moj test nadaje się zamiast bazy pod lakiery tej firmy, więc super. Doskonały patent na uratowanie uszkodzonego paznokcia!

 

LAKIER HYBRYDOWY CLARESA

Konsystencja odpowiednia dla lakierów tego typu, pędzelek, który pozwala na wygodną i szybką aplikację produktu. Ładne, świeże kolory dobrze napigmentowane. Minus za grudki, które znalazły się w testerze różowego lakieru oraz krótszą trwałość od innych hybryd, jednakże tak jak wspomniałam, nie używałam pod nie bazy Claresy, a jedynie żel, więc nie jestem w stanie określić, jak zachowywałyby trwałość na bazie.

 

Jest to nowoopracowana formuła hybryd Claresy.

 

Mamy naprawdę ogromny wybór kolorów. Jeśli powyższe kolory nie przypadły do Twojego gustu, zajrzyj na stronę claresa, tam znajdziesz ogromny wybór.

 

 

 

 

Tekst, zdjęcia:

NekroolisQueen

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar