2016-10-12

RECENZJE REDAKCJI

MAGIA OLEJKÓW SORAYA. Regenerująca mgiełka olejkowa do ciała

MAGIA OLEJKÓW SORAYA. Regenerująca mgiełka olejkowa do ciała - nie tylko na upalne dni.

Aktualnie stosuję kilka kosmetyków marki SORAYA i właśnie sobie coś uświadomiłam:). Chyba jeszcze na moim blogu tej marki nie było lub pisałam o niej tak rzadko, że nie pamiętam. Teraz zapewne tą ilość nadrobię w zastraszającym tempie bo w ostatnich moich paczkach kilka kosmetyków do ciała, jak i do twarzy SORAYA się znalazło. Aktualnie stosuję balsam do ciała z tej marki, ale i w wolnych chwilach mgiełkę, a zatem postanowiłam o niej kilka słów napisać ponieważ nie jest to mgiełka, którą polecę do wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, a raczej mgiełka, którą można stosować w ciągu dnia, gdy uznamy, że nasze ciało potrzebuje odświeżenia, delikatnego nawilżenia oraz pięknego koksowego zapachu:*.

 

W średniej wielkości słonecznym, plastikowym opakowaniu znajdziemy 150 ml olejku do ciała, który również prezentuje się bardzo słonecznie i energetycznie. Patrząc na szarugę za oknem i mając w dłoni buteleczkę z olejkiem, aż marzy się, aby założyć bikini i wyskoczyć na plażę! Buteleczka mieni się złotem, a sam olejek w opakowaniu wygląda jak lejące się złoto ;D. Po spryskaniu ciała olejek już tak jak złoto się nie prezentuje bo na skórze po prostu mamy przeźroczystą, lekką konsystencję o prześlicznym zapachu. Dozownik w butelce działa bardzo dobrze, a nawet mogę nim psikać na wszystkie strony swojego ciała i pod różnym kątem, a zatem z pewnością całe ciało pokryjemy mgiełką. Nie wiem dlaczego, ale od samego początku olejkową mgiełkę do ciała traktuję jako dodatek pielęgnacyjny, a nie jako kosmetyk, który ma dokładnie ciało regenerować i nawilżać i myślę, że dobrze, że tak to zrobiłam bo działanie jest fajne, aczkolwiek zwykłe, takie na co dzień, szybkie i potrzebne na teraz, w danej chwili. 
 
 
 
Po raz pierwszy regenerującą mgiełkę olejkową do ciała zastosowałam wieczorem ponieważ bałam się, że przez zawartość olejków może ona pozostawić na skórze tłusty film, a na ubraniach plamy. Zatem po wieczornej kąpieli zaczęłam pryskać ciało i wmasowywać olejek. W trakcie pierwszego psiknięcia mgiełki na ciało czuć pięknie uwalniający się zapach kokosa, który zmysłowo otula nasze zmysły - fani tego zapachu będą wręcz zachwyceni, tym bardziej, że zapach jak szybko się pojawia, tak i szybko wcale nie znika, a pozostaje troszkę na skórze, przez co można zapomnieć o jakikolwiek perfumach.  Mgiełka bardzo szybko wchłania się w ciało nawet, gdy olejek nie jest w nie wsmarowywany... 
 
Dlatego też postanowiłam mgiełkę zabierać ze sobą na siłownie i zaraz po prysznicu, raz dwa, psikam swoje całe ciało i mogę się ubierać! Nie muszę czekać, aż mgiełka przeschnie, ona robi to bardzo szybko sama, a zatem nawet nie muszę się smarować i rozprowadzać mgiełki po całym ciele, co jest dla mnie bardzo wygodne, bo jakoś po siłowni nie mam ochoty na smarowanie tylko szybki prysznic, ubranie i wyjście do domu, aby potem zdążyć do innych codziennych zajęć. Dodatkowo ślicznie pachniemy, a zatem czego chcieć więcej?:P
 
Z pewnością ważne jest tutaj działanie mgiełki, które jest bardzo delikatne, a zatem z góry uprzedzam, że nie jest to kosmetyk, który sam, jako jedyny wystarczy w pielęgnacji naszego ciała, ale jako dobry dodatek sprawdzi się idealnie.  
 
Mgiełka świetnie odświeża ciało, a zatem takie odświeżające orzeźwienie po siłowni jest dla nas miłą odmianą;)
 
Skóra jest gładka i miła w dotyku oraz ładnie pachnie. 
 
Czy nawilżona? Ciężko mi to stwierdzić, bo tak naprawdę do nawilżenia ciała stosuję bardziej treściwe kosmetyki, a takie lekkie mgiełki to raczej wspomagają działanie innych kosmetyków jak np: tonik do twarzy. 
 
Chociaż upalne dni się skończyły myślę, że mgiełki do ciała wcale w kąt nie trzeba odstawiać bo na co dzień nadają się one idealnie! W każdej chwili w ciągu dnia w zależności od zapotrzebowania naszej skóry można spryskać ciało np. ręce, gdy mamy krótki rękaw: odświeżymy skórę, lekko nabłyszczymy i w sekundę piękna skóra ma ... a do tego istnie kokosowa. do schrupania;*.
 
Z tego co się orientuję to mgiełka kosztuje około 15 zł, a zatem także nie jakoś dużo, tym bardziej, gdy trafimy na mega promocję. 
 
Mgiełkę przetestowałam, dzięki portalowi udziewczyn.pl, na który jak zwykle zapraszam:*.
 
Miłego dnia;)!
 
Pisała:
Magdalena Błażejewska
http://magicwordcherry.blogspot.com/
 
 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar