Wygraj
Wygraj
Wygraj
Wygraj

2015-03-29

ROZRYWKA

Wspomnienia są jak amulet Wywiad z Gosią Andrzejewicz

Łączy w sobie dwie osobowości: z jednej strony jest bardzo waleczna i stanowcza, z drugiej ? delikatna i romantyczna. Gosia Andrzejewicz opowiada nam o drodze do sukcesu, najnowszym albumie „Film” i współpracy z Dr Albanem.



Jest Pani zdobywczynią złotych płyt, laureatką dwóch Superjedynek, osobą wielokrotnie zajmującą pierwsze miejsca w prestiżowych konkursach i zestawieniach organizowanych przez branżę muzyczną. Jak z perspektywy czasu ocenia Pani swoją drogę do sukcesu? 
- Już jako mała dziewczynka uwielbiałam śpiewać, występować, sprawiało mi to ogromną radość. Występowałam na akademiach szkolnych i brałam udział w konkursach wokalnych, zajmując bardzo często pierwsze miejsca. Muzyka stawała się dla mnie coraz ważniejszą częścią mojego życia. W tamtym czasie nie przypuszczałam, że osiągnę tak wiele, wiedziałam natomiast, że bez względu na to, jak potoczą się moje losy, będę tworzyć i śpiewać własne piosenki. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, jak wiele pracy będzie mnie to kosztować oraz jak dużej odporności psychicznej będzie to ode mnie wymagało, jak wielu czynnikom, które tak naprawdę nie mają nic wspólnego z pisaniem piosenek i śpiewaniem będę musiała stawić czoła. Z perspektywy czasu moja muzyczna droga była i jest dla mnie szczerą walką o własne marzenia. Jak ją oceniam? Od mojego debiutu minęła już prawie dekada. Przez cały ten okres tworzę, nagrywam, wydaję płyty, koncertuję, podróżuję, współpracuję z inspirującymi ludźmi z Polski i zagranicy, mam naprawdę cudownych fanów, a 25 listopada ukazała się moja najnowsza płyta zatytułowana „Film”. Jestem bardzo szczęśliwa z tego wszystkiego, co udało mi się osiągnąć. Cieszę się, że mogę robić to, co kocham, a wokół siebie mam osoby, które mnie wspierają. 
 
Do współpracy przy najnowszym albumie „Film” zostali zaproszeni zagraniczni artyści, m.in. raper Dr Alban. Czy może Pani uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć o procesie twórczym?
- Dr Alban to człowiek pełen pozytywnej energii, pomysłów i optymistycznego nastawienia do życia, praca z nim była dla mnie niezwykłym przeżyciem. Kiedy byłam małą dziewczynką jego piosenki górowały na listach przebojów. Gdyby w tamtym czasie ktoś powiedział mi, że wspólnie coś nagramy, to nie uwierzyłabym mu, ale po kolei. Pewnego dnia po prostu wysłałam do Dr. Albana mail z linkami do moich klipów i prośbą o ich przesłuchanie. Nie spodziewałam się, że w ogóle mi odpisze, a do tego tak szybko. Zdzwoniliśmy się i po krótkiej rozmowie postanowiliśmy nagrać wspólną piosenkę. Po kilku tygodniach wymiany pomysłów poprzez skype’a i Internet istniał już całkowity jej zarys. Następnie udałam się do Szwecji, aby tam pod okiem producenta Andersa Nymana (członka grupy Guru Josh Project ? autorzy hitu „Infinity”) zarejestrować wokale do utworu. Sama współpraca była dla mnie sporym wyróżnieniem, a za razem wyzwaniem. Po kliku tygodniach Anders Nyman przysłał mi jeszcze przed masteringiem finalną wersję piosenki „Loverboy” bardzo podobał mi się efekt końcowy, po kliku drobnych poprawkach utwór był gotowy. 
 
Gabriel García Márquez stwierdził: „Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre i dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości”. W utworze „Film” słyszymy słowa: „Skłamałabym, mówiąc, że nie ma chwil, w których odtwarzam w pamięci znany mi film. Tytuł to „Niespełnione moje sny”. Aktorzy to ja i ty. W ogniu wspomnień widzę, jak mówisz mi, że miłości nie zabierze nam nikt.” Czy pozytywne wspomnienia, które zachowujemy w swoim sercu, pozwalają nam przetrwać trudne chwile? 
- Myślę, że pozytywne wspomnienia są dla każdego z nas bardzo cennym amuletem, który na co dzień nosimy w sobie. Sięgamy po ten amulet w trudnych chwilach bądź też sytuacjach, w których wydaje się, że nie może być już gorzej. Choć czas, w jakimś stopniu ubarwia przeszłość, to myślę, że bez silnych pozytywnych wspomnień o wiele trudniej byłoby stawiać czoło nie zawsze łatwej rzeczywistości. 
 
Czy teledysk zrealizowany do utworu „Ciszej”, który odróżnia się od dotychczasowych rytmicznych hitów, zwiastuje nowy etap na drodze rozwoju artystycznego? 
- Osobiście nigdy nie wyróżniałam na swojej artystycznej drodze odrębnych etapów. Myślę, że wszelkie tego typu zmiany po prostu odzwierciedlają mój aktualny stan emocjonalny. Ponadto lubię eksperymentować i poszukiwać, a utwór ten był dla mnie próbą odniesienia się do silnej relacji emocjonalnej pomiędzy dwojgiem ludzi, których na zawsze rozdziela śmierć jednego z nich. Kiedy piosenka ta była już ukończona, słuchając jej, sporo zastanawiałam się nad obrazem, jaki mógłby jej towarzyszyć. Z propozycją realizacji klipu do tego utworu zwróciłam się do grupy Creartive, umówiliśmy się na spotkanie, wymieniliśmy wizjami i koncepcjami. W efekcie tej współpracy Creartive stworzyła teledysk, który zdecydowanie odróżnia się od moich pozostałych klipów i w mojej ocenie tworzy z utworem dobrą jednolitą całość. 
 
„La donna è mobile” (z wł. „Kobieta jest zmienna”) to cytat idealnie określający kobietę, która balansuje pomiędzy lirycznym popem i dance’owymi brzmieniami. Jaki klimat będzie miała kolejna płyta? 
- Odkąd pamiętam, zawsze łączyłam w sobie dwie osobowości, z jednej strony byłam bardzo waleczna i stanowcza, z drugiej natomiast delikatna i romantyczna. W moim odczuciu uważam, że łączę w sobie wiele na pozór przeciwstawnych cech, które tworzą moją skomplikowaną osobowość. Trudno w tym momencie jest mi jednoznacznie określić klimat mojej następnej płyty. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że gatunkiem, z którym czuję od zawsze największą więź emocjonalną, jest pop. Podoba mi się w nim to, że spaja w sobie tak wiele brzmień, odcieni, stylów, jest w nim tyle miejsca na eksperymentowanie. Dlatego na pewno piosenki w stylistyce popowej będą stanowiły przeważającą jej cześć. Ponieważ jednak lubię poszukiwania, zmiany i eksperymenty, znajdą się z pewnością na niej również utwory, które na chwilę obecną stanowią jeszcze niespodziankę dla mnie samej. 

Źródło: Imperium Kobiet
 
Rozmawiała: Dagmara Nawratek 



 
SESJA: 
Produkcja: Piotr Leleń
Fotograf: Aleksandra Osuchowska
Stylizacja: Mateusz Prinz 
Make up: Klaudia Wojdała
Włosy: Maja Ptasznik
Post-Produkcja: Daria Bojówka
Miejsce: Platinum Residence, ul. Grzybowska 61, Warszawa, www.platinumresidence.com
Biżuteria: Lewanowicz, www.lewanowicz.com
Kwiaty: Kwiaciarnia Camomille, Galeria Mokotów 
 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar