2014-11-24

RECENZJE REDAKCJI

Expert Matt, czyli podkład matujący Soraya

 Witajcie :)
 
Dzisiaj nadszedł czas na prezentację kolejnego produktu, który testuję dzięki portalowi Udziewczyn.pl. A będzie to podkład matujący Expert Matt firmy Soraya.
 



Od producenta:
 
Innowacyjny make-up Expert Matt, który wyrównuje koloryt cery, koryguje niedoskonałości i długotrwale matuje dzięki mikrocząsteczkom absorbującym nadmiar sebum i kontrolującym błyszczenie.
 
Proteiny jedwabiu wygładzają i nawilżają skórę, aby wyglądała promiennie i młodo.
 
- Nie zatyka porów
- Doskonale matuje cerę
- Zapobiega błyszczeniu
- Idealnie kryje niedoskonałości
- Długotrwały efekt do 15 h
- Zawiera proteiny jedwabiu
 
 
Moja opinia:
 
Podkład znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 33 ml.
 
Znajdują się na nim wszystkie ważne informacje takie jak opis produktu, skład, data ważności.
 
Niestety nie jest ono przezroczyste, ale jeśli damy buteleczkę pod światło, to możemy mniej więcej określić jego stan zużycia. 
 
Posiada higieniczną pompkę, która zdecydowanie ułatwia aplikację, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość podkładu.
 
Zazwyczaj stosuję jedną taką pompkę na całą twarz.
 
Ma dość gęstą konsystencję, więc pędzlem trzeba się trochę namachać, aby nie zostały smugi. Zdecydowanie lepiej jest go nakładać metodą stempelkową. Wtedy dużo przyjemniej się go rozprowadza.
 
Posiadam odcień 01, który idealnie pasuje do mojej karnacji, jest jasny, a po nałożeniu nie ciemnieje.
 
Muszę przyznać, że dawno nie miałam tak dobrze dobranego kolorystycznie podkładu.
 
Nie tworzy efektu maski, lecz ładnie wyrównuje koloryt skóry.
 
Matuje na kilka godzin, przy czym nie jest to płaski mat, ale bardziej satynowy efekt.
 
Jego krycie określiłabym na średnie. Z pewnością ukryje drobne zaczerwienienia, przebarwienia i pajączki.
 
Nie waży się i wytrzymuje na twarzy w nienaruszonym stanie ok. 7-8 godzin, później zaczyna się ścierać.
 
Nie pasuje mi w nim natomiast to, że czasem lubi wchodzić w pory i podkreślać drobne włoski na twarzy, o których na co dzień nie miałam zielonego pojęcia. Jednak nałożony metodą stempelkową dużo lepiej się prezentuje, więc zazwyczaj właśnie tak go stosuję.
 
Nie zapchał mnie ani nie podrażnił.
 
Kosztuje ok. 27 zł
 

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar