2013-09-03

Wyniki

Test Superskoncentrowany krem - maska do rąk 5w1 Eveline

Superskoncentrowany krem - maska do rąk 5w1 Eveline - recenzja. 






SERUM DO RĄK:
Kolejny produkt marki Eveline, który otrzymałam w kosmetycznej przesyłce od portalu udziewczyn.pl, to:
 
Glicerini, Superskoncentrowany krem - maska do rąk 5w1

 

Opis producenta:
Glicerynowy krem-maska do rąk kompleksowa ochrona 5w1 intensywnie nawilża, odżywia regeneruje dłonie i pomaga zachować ich młodzieńczy wygląd. Rozjaśnia przebarwienia oraz sprawia, że nawet bardzo zniszczone i przesuszone dłonie stają się niezwykle miękkie i satynowo gładkie. Wyjątkowa formuła doskonale chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Bogactwo składników o wielokierunkowym działaniu to komfort dla dłoni, które na długo pozostaną odżywione, zregenerowane i aksamitnie gładkie w dotyku. Dodatkowo krem wzmacnia paznokcie i pielęgnuje skórki wokół nich.
Składniki:
- kozie mleko – zwiększa elastyczność i gładkość skóry, długotrwale nawilża i regeneruje.
- witamina E – „witamina młodości”, przywraca skórze dłoni młodzieńczy wygląd.
- masło karite – intensywnie nawilża i zmiękcza skórę dłoni.
- gliceryna– utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia najgłębszych warstw skóry do 48h.
- kolagen i elastyna – uelastyczniają i zapobiegają utracie jędrności delikatnej skóry dłoni.
- olej z kiełków pszenicy– niweluje suchość i szorstkość oraz zapobiega pękaniu naskórka.
- d-panthenol i alantoina – działają łagodząco i kojąco.

 



 
Opakowanie:
Bardzo wygodne opakowanie z pompką, która chodzi bez zarzutu. Dla mnie, jest to rewelacyjne rozwiązanie, gdyż mam to do siebie, że zwykle wyciskam kremu do rąk zbyt dużo. Tutaj sprawa jest prosta, jedna pompeczka wystarczy na posmarowanie obydwu dłoni.
Takie opakowanie, jest świetne, aby postawić je na umywalce, czy zlewozmywaku. Krem do rąk, jest zawsze pod ręką i zaraz po umyciu dłoni, czy zmywaniu, możemy je nasmarować.
Jeśli chodzi o etykietę, to bardzo by mi się podobała, gdyby nie to, że naćkane jest na niej tyle napisów i marketingowej papki, że aż "głowa boli". Kolorystyka bardzo mi odpowiada.
 
 


Zapach i kolor:
Krem pachnie przyjemnie i delikatnie. Zapach zupełnie mi nie przeszkadza. Kolor białawy, ale taki trochę... jakby to powiedzieć...transparentny.

Konsystencja:
Konsystencja jest lekka, kremowo-żelowa, przy rozsmarowywaniu, staje się dość wodnista. Krem jest bardzo wydajny, wystarczy ilość odpowiadająca wielkości orzecha laskowego, do posmarowania obydwu dłoni.


 

 

Skład:
Nie pokusiłam się o dokładną analizę składu (wybaczcie). Widzę jednak, że krem jest dobrze zakonserwowany, wszystkimi możliwymi rodzajami parabenów, ale nie zawiera parafiny :)
Wysoko w składzie jest masło Shea.
 


 

Działanie:
Według producenta, krem nawilża, wygładza, odżywia, regeneruje i rozjaśnia przebarwienia przez 48 godzin... bzdura!..., kto skusi się na, nie mycie rąk przez dwa dni?
Wiecie już, dlaczego głowa boli od tych napisów? Bzdura, bzdurę, bzdurą pogania... . Mogłabym jeszcze długo czepiać się obietnic z etykiety bez pokrycia, ale sobie daruję... .
W okresie letnim, moje dłonie są mało wymagające, dlatego działanie kremu mi odpowiada. Nie wiem, co byłoby w przypadku przesuszonych dłoni, na recenzję miałam nieco ponad dwa tygodnie, więc nie miałam okazji tego sprawdzić.
Dla mnie, jest to idealny krem, do stosowania po myciu dłoni lub po zmywaniu. Dobrze nawilża i wygładza na kilka godzin (czyt. do kolejnego mycia). Podoba mi się to, że błyskawicznie się wchłania, więc szybko mogę wrócić do codziennych czynności.
Nie wiem natomiast, jak krem działa w przypadku maski (gruba warstwa kremu na dłoniach przez 10 minut), nie widziałam potrzeby takiego stosowania, ale z pewnością to sprawdzę w przyszłości, kiedy moje dłonie będą błagały o pomoc.

 

 

Pojemność: 245 ml
Cena: ok. 9 zł
Producent: Eveline
Dostępność: każda drogeria


Tekst i zdjęcia:
Joanna Berent

Komentarze (0)

Copyright by Daniel Feist & Bartek Kozar